ROK Z ŻYCIA WYJĄTKOWO SMAKOWITEGO ZIEMNIAKA
Ziemniaki, których używamy w McCain są dość wyjątkowe.
Żyją pełną bulwą i znane są z kwitnącej urody, której nie psuje nawet ziemista cera.
Szczerze powiedziawszy, gdybyście nie byli ludźmi chcielibyście być naszymi ziemniakami!
9 kroków do ziemniaczanej perfekcji
Podążaj drogą ziemniaka
Październik
Marzec
Maj
Czerwiec
Lipiec
Sierpień
Wrzesień
Październik
Listopad
Luty
kwiecień
kolejny rok
1. Przygotowanie gleby 2. Sadzenie 3. Kiełkowanie 4. Wzrost bulw i kwitnienie 5. Nawadnianie 6. Ochrona i badania zbiorów 7. Desykacja 8. Zbiory 9. Magazynowanie
Nasze ziemniaki uwielbiają żyzną glebę.

My uwielbiamy nasze ziemniaki, dlatego są one gruntownie rozpieszczane. Glebę dla naszych ziemniaczanych gwiazd przygotowujemy uważnie. Jest ona pełna organicznej treści, pozbawiona kamieni i niezwykle drobna. Dodatkowo, ziemniaki nie lubią zajmować miejsc na polu po innych pyrkach, wolą pełną składników mineralnych glebę, na której rosły inne uprawy - dlatego stosujemy płodozmian.

Niezły początek, co?
A wydarzy się jeszcze więcej! Chodźmy dalej!
Nie każdy ziemniak może stać się frytką McCain !

Starannie wybieramy sadzeniaki, umieszczając w przytulnej glebie tylko certyfikowane egzemplarze wybranych odmian, żeby zapewnić najlepszy smak i doskonałą jakość przez cały rok. Z 1600 rodzajów ziemniaków hodowanych w Europie wykorzystujemy tylko 15 kartoflanych ras.

Przywiązujemy się do gospodarzy hodujących dla nas wyjątkowe ziemniaki utrzymując stałe kontakty, żeby zapewnić niezmienną jakość, bezpieczeństwo i ilość wyhodowanych ziemniaków McCain. Nasi specjaliści doradzają rolnikom dobierając odpowiednie odmiany do panujących na polach warunków mając na uwadze także poszanowanie środowiska.

Zasiałeś już ziarno zabawy! Czy wiesz już jaki będzie następny krok w drodze do perfekcyjnego ziemniaka?
Ziemniaczki, powstańcie!!!

Nasi bohaterowie zapuszczają korzenie i łapią trochę słońca w liście. Teraz wzrost zależy od tego jak na ziemniaki wpłynie pogoda. Każdy z ziemniaków marzy o wielkości, dosłownie!

Nie ma na co czekać, niech rosną ziemniaki!
Nasze ziemniaki uwijają się jak w ukropie...

aby jak najszybciej urosnąć i trafić do jacuzzi ze słonecznikowego oleju. Na razie muszą zadowolić się ciepłem słońca i marzą o zostaniu piękną frytką. Na powierzchni zaczynają zakwitać ziemniaczane kwiaty a pod ziemią bulwy rosną w najlepsze. Do końca czerwca kwiaty będą w pełni rozwinięte, a ziemniaki dorosną i osiągną wielkość dojrzałych bulw.

Czyż to nie cudowne? Kwiaty! I jak myślicie, co stanie się teraz?

Może bukiecik... Eee... chyba nie...
Kto podkręcił ogrzewanie!?

Jest ciepło, a ziemniaki chętnie zażyją nieco chłodnej kąpieli. W kolejnych miesiącach gleba musi zachować odpowiednią wilgoć. Bulwy chcą pić! Ale nie są rybami, więc nie możemy przesadzić i zafundować im podziemnego akwarium.

Nasze ziemniaki dorastają, niedługo staną się dorodnymi ziemniacznymi mężczyznami i pięknymi kartoflanymi kobietami ☺.

Spójrzmy jak odbywa się ostatni etap dorastania!
W ostatnim akcie ziemniaczanego dorastania na polu prawie codziennie pojawiają się przybysze.

To agronomowie McCain, którzy troskliwie opiekują się naszymi ziemniakami. To superbohaterowie pyrowej opieki. W pewnym sensie Super-kartofel-meni - tylko bez ziemistych peleryn.

Wnikliwie oglądają krzaki, sprawdzają czy ziemniaki są spragnione i doradzają rolnikom, jak uchronić pyrki przed zdrowotnymi tarapatami. Naprawdę opiekują się gwiazdami McCain. Krążą słuchy, że niektórzy z nich rozmawiają z bulwami. Czy to czyni z nich Zaklinaczy Kartofli?

Następny krok nie jest dla tych o słabych nerwach.

Skoro ziemniaki zaszły już tak daleko nic złego nie powinno się im przytrafić!
Spokojnie, nikomu nie stanie się krzywda.

Po prostu krzaki i liście nie są już potrzebne naszym bulwom. Dlatego, żeby ziemniaki się nie zmarnowały usuwamy wystające ponad poziom gruntu liście i łodygi.

Uff... Dobrze, że nic się nie stało. Ale co dalej?

Siup i do oleju? Jeszcze nie, nie bądźcie niecierpliwi. Pozostały jeszcze...
Zbiórka!

I do samochodów. Teraz nasze ziemniaczki są gotowe do podróży. Gdy trwają zbiory, w pełni dorosłe ziemniaki są pełne wody (składają się z niej w 80%), dzięki temu staną się wyśmienitymi frytkami. Z ziemi wybierają się na zasłużone wakacje w magazynach, gdzie w suchym, służącym im otoczeniu poodpoczywają sobie chwilkę.

Niestety nasza opowieść powoli dobiega końca.

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Tak jak w życiu, podobnie jest z ziemniakami.

Ale nie martwcie się, dla bulw zaczyna się nowy etap.
Najpierw jednak ziemniaki troszkę sobie odpoczną.

Ach te uroki ziemniaczanego życia!
Nasze warunki magazynowania są starannie dobrane!

Ziemniaki muszą czuć się jak u siebie w domu i nie mogą zrobić sobie krzywdy (Na prawdę nie lubimy kiedy nabijają sobie guza).

Nie tłoczą się w zbyt wysokich kopcach, są chronione przed mrozem, a temperatura ich otoczenia jest utrzymywana na stałym poziomie. Agronomowie (tak to nasi superbohaterowie) sprawdzają wilgotność i temperaturę w ziemniaczanych hotelach.

A ponieważ bulwy nie przepadają za długimi podróżami fabryki McCain i magazyny umieszczamy pośród ziemniaczanych pól. Nieźle to wykombinowaliśmy, nie?